HOT-INFO

11-400 Kętrzyn,
Polska

Redakcja
Fot. Wiesław Zygmunt

Żeglarska Stolica Polski 2012 - po taki tytuł może sięgnąć Giżycko. Głosowanie trwa na stronie internetowej www.magazynwiatr.pl. A każdy komu bliskie jest Giżycko może oddawać głos właśnie w Internecie, nawet co dwanaście godzin, aż do końca stycznia 2012 roku. Lokalne władze zachęcają do tzw. klikania na Giżycko i przekonują, że mazurskie miasto jest tego naprawdę warte. Przed Giżyckiem nie łatwy bój, bo konkurenci cóż wielcy: Gdynia, Gdańsk, Sopot, Szczecin, Świnoujście, Puck i drugie mazurskie miasto Mikołajki, ale jak się okazuje na razie Giżycko radzi sobie bardzo dobrze. Gdy przygotowujemy ten materiał filmowy można wykrzykiwać na wiwat z radości, słupek przyporządkowany Giżycku dumnie króluje ponad innymi miastami. 43 % głosów to dobry wynik i tylko Gdynia goni Giżycko ze swoimi prawie 36 %, reszta konkurujących ze sobą miast jest w tzw. ogonie, a ich wyniki głosowania mieszczą się w przedziale od 2 do 8 %. Giżycko z tytułem Żeglarskiej Stolicy Polski w dodatku w 2012 roku, w którym mija 400 lat od nadania Giżycku praw miejskich – to na pewno pozwoliłoby jego mieszkańcom cieszyć się jubileuszem podwójnie. Stolica Krainy Mazurskich Jezior na razie tryumfuje, jednak do końca sondy pozostał jeszcze miesiąc i dlatego zakochani w Giżycku muszą przez cały ten czas trzymać rękę na pulsie. Oficjalne opublikowanie wyników nastąpi w marcu 2012 r.

Redakcja
Fot. Wiesław Zygmunt

Jedni chcieli sprzedać, inni kupić, był czas na obejrzenie rasowych piękności był i na potargowanie się o cenę. W roli głównej gołębie, walczyły o serca hodowców w czasie giełdy i o wysokie oceny sędziów na wystawie. A warunki do tych ptasich rywalizacji stworzył Giżycki Klub Hodowców Gołębi Rasowych. 49 ras gołębi prezentowało się na XIX już giżyckiej wystawie gołębi rasowych. To co roku dobra sposobność zwłaszcza dla hodowców, pokazują nowe rasy, chwalą się efektami swojej codziennej pracy w gołębnikach, dzielą życiową pasją i zdobywają nagrody, a ich gołębie tytuły championów. Do nagrody II stopnia kwalifikuje już 96 punktów otrzymanych przez gołębia, my pokażemy tych hodowców, którzy w tym roku otrzymali nagrody I stopnia i ich gołębie - championy, które zdobyły najwyższą liczbę sędziowskich punktów, bo aż 97.

Redakcja
Fot. Wiesław Zygmunt

50 lat temu żeglował po mazurskich jeziorach jako Christine z Jolantą Umecką, Leonem Niemczykiem i Zygmuntem Malanowiczem na pokładzie, teraz zamknięty w hangarze czeka na renowację - jacht Rekin, właśnie ten, który brał udział w filmie Romana Polańskiego Nóż w wodzie. Nóż w wodzie uważany jest za jeden z najlepszych polskich filmów XX wieku. Wciąż aktualny, wciąż zachwyca, czego nie można powiedzieć o Rekinie, ten zbyt długo nie widział mazurskich jezior. Rekin jest dziś gwiazdą wyłącznie wtedy, gdy w pustym na co dzień hangarze organizowane są bale, bale pod rekinem. Sentymentalna pamiątka na pewno zasługuje na więcej niż ma, ale obecny właściciel jachtu sam nie podejmie się jego renowacji ze względu na koszty, choć jak mówi szanse są. Jubileusz nakręcenia Noża w wodzie przypomniał o Rekinie, mieszkańcy Giżycka mogli dotknąć historii, czy ktoś napisze jej ciąg dalszy?

Redakcja
Fot. Wiesław Zygmunt

Gdy tytuł mistrza Europy miał już w kieszeni wyruszył po ten kolejny, tym razem tytuł mistrza świata i zdobył go. 16-letni kętrzynianin Michał Pleskowicz w układaniu kostki Rubika na czas nie ma sobie równych, a ten upragniony sukces przyniosły mu Mistrzostwa Świata w Tajlandii. Zamiłowanie Michała do speedcubingu pojawiło się trzy lata temu, a chęć zapanowania nad logiczną zabawką była tak wielka, że każda kolejna rywalizacja nie tylko w Polsce, również poza jej granicami, przypieczętowana była co najmniej jednym medalem. W Bangkoku Michał pokonał ponad 300 rywali z całego świata, a w ostatecznym starciu Australijczyka. 8,65 sekund zajęło Michałowi ułożenie kostki 3x3, w układaniu kostki 2x2 był drugi, z czasem 2,74 sekund. Jedną ręką Michał wykręcił rekord świata, który teraz wynosi 13,57 sekund.

Redakcja
Fot. Wiesław Zygmunt

Miłość, zdrada, zemsta, niesprawiedliwy sąd, stos i ona - Barbara Zdunk. Ta, która ogniem i swoją śmiercią napisała historię Reszla. Wydarzenie sprzed 200 lat w historycznej inscenizacji, bo tak postanowili Reszelanie. Skromne lokalne przedsięwzięcie urosło do rangi ogólnopolskiego wydarzenia i stało się o nim głośno w mediach. A wszystko dlatego, że Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania Elżbieta Radziszewska protestowała przeciw tej historycznej rekonstrukcji i zawartemu w niej wątkowi spalenia na stosie czarownicy. Zdaniem minister Radziszewskiej to mogłoby rodzić uprzedzenia i dyskryminować kobiety. Dobra reklama może zdziałać wiele. Pod reszelskim zamkiem zgromadziły się tłumy, by przekonać się dlaczego sprawa inscenizacji tak się zaogniła.

X

Right Click

No right click