HOT-INFO

11-400 Kętrzyn,
Polska

Redakcja
Fot. Wiesław Zygmunt

Wiatr wolności wiał od wielkich miast, ale te mniejsze też chciały poczuć jego siłę, chciały walczyć o Polskę. 30-ta rocznica powstania Samorządnego Niezależnego Związku Zawodowego Solidarność może być dobrym przystankiem podczas, którego poplątane losy ludzi żyjących w komunizmie zajmują pierwszy plan. Związkowi działacze dziś nie żałują, że angażowali się w sprawy Polski, nawet jeśli na szali stawiali swoje życie, życie swoich bliskich, nawet jeśli za wolność byli internowani. Był w nas entuzjazm, ogromna chęć zmiany komunistycznej rzeczywistości, była niewidzialna siła, która napędzała nasze działania- mówią po 30 latach od powstania Solidarności, giżyccy związkowcy. Niektórzy zbudowali swój świat na nowo, poza granicami naszego kraju, inni mimo wielu przeciwności wyłącznie w Polsce widzieli swoją przyszłość. Wówczas 29-letnia Bożena Mrozinkiewicz z Giżycka chciała pracować jako sędzia, ale za związkową działalność na pół roku trafiła do więzienia, zostawiając w domu męża i 10-letniego syna - zmieniłam miejsce na sali sądowej i znalazłam się na ławie oskarżonych. A po czasie internowania znów było pod górkę. Musiałam się przekwalifikować i odłożyć na półkę zawodowe aspiracje, przez siedem lat byłam krawcową – wspomina Bożena Mrozinkiewicz. Dziś rzadko wraca pamięcią do tamtych dni, choć jak mówi i one zbudowały jej życie, były szczególnym jego fragmentem, którego na pewno nie zapomni.

Redakcja
Fot. Wiesław Zygmunt

Wnioski o przebudowę ulicy Rynkowej wielokrotnie trafiały do władz Kętrzyna, a to od radnych, a to od przedsiębiorców, którzy przy tej właśnie ulicy mają swoje firmy. Jednak miejskie budżety wciąż nie przewidywały tej inwestycji, również w budżetowych planach na 2010 rok burmistrz nie zapisał Rynkowej . Zdobycie pieniędzy z tzw. programu schetynówek zakończyło się fiaskiem. W maju włodarz Kętrzyna zaproponował radzie zaciągnięcie kredytu i przekonywał, że to nader pilna sprawa. Radni ostrożnie podeszli do tematu i nie zgodzili się na zadłużanie miasta tuż przed końcem swojej kadencji, ale zapewnili, że problem Rynkowej nie jest im obcy i zadeklarowali jej przebudowę w 2011 roku. Natomiast w tym roku domagali się od władz podjęcia ponownego starania o dodatkowe pieniądze na tę inwestycję. Ostatnia sesja rady miejskiej znów przyniosła projekt uchwały przygotowany przez burmistrza miasta, a dotyczący przebudowy tej ulicy. Okazało się bowiem, że w miejskiej kasie jest 500 tys. zł z wcześniej zaciągniętego kredytu na budowę ulic Brzechwy i Kochanowskiego, których koszty zostały najwyraźniej przeszacowane. Pięciu radnych poparło pomysł burmistrza i chciało budowy Rynkowej już w tym roku, czterech wstrzymało się od głosu, dwunastu głosowało przeciw uchwale. Pośpiech w przypadku tej inwestycji wydaje się wielu radnym nieuzasadniony, a nawet budzi podejrzenia przedwyborczego działania. Przypominają oni o ofercie współfinansowania przebudowy Rynkowej przez starostwo powiatowe, która zakłada na ten rok tylko 500 tys. zł, na przyszły 750 tys. zł. Przypominają też o środkach zewnętrznych, o które miasto wciąż powinno się ubiegać.

Redakcja
Fot. Wiesław Zygmunt

672 urodziny Reszla obchodzono podczas uroczystej sesji rady miejskiej. Władze miasta opowiadały zaproszonym gościom o historii, ale również o dniu dzisiejszym Reszla, który należy do sieci miast cittaslow. Co oznacza, że jest miasteczkiem przyjaznym dla swoich mieszkańców i odwiedzających je turystów. W Reszlu czas płynie wolniej. Obchody święta miasta zakończyły się w zamkowych murach. Na dziedzińcu reszelskiego zamku odsłonięto tablicę z odciskiem dłoni Franciszka Starowieyskiego, oddając w ten sposób hołd zmarłemu artyście, który uwielbiał tworzyć w Reszlu. W uroczystości udział wzięła Teresa Starowieyska, żona Franciszka Starowieyskiego.

X

Right Click

No right click